Nie tak dawno temu, zastanawiałem się jak tworzone są sztaby trenerskie w drużynach siatkarskich. Przypominałem sobie każdy sztab szkoleniowy, w których pracowałem i starałem się wyciągnąć wnioski. Jaki sztab szkoleniowy sprzyjał zwycięstwu, a jaki wręcz przeciwnie?

Od sezonu 2009/2010 pracowałem w trzech drużynach klubowych (Indykpol AZS Olsztyn, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz Asseco Resovia Rzeszów). Byłem też członkiem sztabów szkoleniowych dwóch reprezentacjach (Polski oraz Finlandii). Przydarzył mi się również sezon w United Volleys Frankfurt (2018/2019) gdzie pełniłem funkcję statystyka pracującego wyłącznie zdalnie. Na potrzeby dzisiejszego wpisu pominę ten ostatni epizod, ponieważ poza trenerami, nie miałem z nikim kontaktu.

Każdy sezon jest inny

Każdy z wymienionych sezonów był inny i w każdym zachodziło wiele zmian. Zarówno na poziomie zmian zawodników, ale również każdy sztab szkoleniowy był nieco inny. Pracowałem w AZS Olsztyn, gdzie sztab stanowiło 5 (dwóch trenerów, fizjoterapeuta, statystyk oraz lekarzy widziany tylko na meczach). Pracowałem także w zespole, gdzie sztab szkoleniowy stanowiło kilkanaście osób. O tym jakie funkcje spełniają ludzie w sztabie szkoleniowym pisałem we wpisie Organizacja klubu siatkarskiego. Jeśli nie miałeś okazji, zapraszam do przeczytania. Każdy sztab szkoleniowy dopasowany powinien być także do celu jaki ma drużyna.

Analizując konfiguracje sztabów szkoleniowych, zauważyłem, że największe efekty zawsze przynosiła duża ilość profesjonalistów w sztabie. Im większy był łączny bagaż doświadczeń wszystkich tych osób, tym większa była szansa na sukces!

A kim jest profesjonalista?

Nie jest łatwe do rozsądzenia, gdzie leży granica między profesjonalistą, a osobą niebędącą specjalistą. Profesjonalistą jest jednak osoba, która posiada szeroką wiedzę i doświadczenie w danej dziedzinie. Ponieważ sam nie potrafię rozgraniczyć tych dwóch stanów, postanowiłem oceniać ludzi poprzez ich bagaż doświadczeń. Osoby, które pracują w swojej dziedzinie od wielu lat mają ich znacznie więcej niż rozpoczynający swoją karierę. Dlatego, co jest oczywiste, przydatniejsze są osoby, które mają więcej lat praktyki. Nie jest to jednak idealny sposób oceny. Sam widzę, że sezon 2019/2020 dał mi znacznie więcej doświadczeń niż lata 2017-2019 razem wzięte.

Im więcej tym lepiej

Im więcej ekspertów w sztabie szkoleniowym drużyny, tym drużyna ma większe szanse na zwycięstwo. Jednak to nie takie proste. Według moich przemyśleń, ekspert poza swoją wiedzą wnosi znacznie więcej. Przede wszystkim, taka osoba jest zdolna do podejmowania decyzji na podstawie faktów i może je rozsądnie argumentować. Gdy tak się dzieje, mimowolnie daje bardzo dużą dawkę pewności siebie pozostałym członkom sztabu szkoleniowego oraz graczom. Ponadto, taka osoba wzbudza znacznie większe zaufanie i… jej się zwyczajnie słucha z respektem.

Gdy sztab szkoleniowy złożony jest z ekspertów, rozmowa i proces decyzyjny stoi na bardzo wysokim, merytorycznym poziomie. Bez przepychanek słownych i bez narzekania. Decyzje podejmuje się na podstawie merytorycznych argumentów. Nawet jeśli strony nie są jednomyślne, dochodzą do konsensusu i wspólnej linii działania.

Zaufanie

W sytuacji, gdy cała drużyna wie o poziomie eksperckim swojego współtowarzysza, można takiej osobie znacznie szybciej zaufać. Gdy trener ufa umiejętnościom swojego sztabu, znacznie podwyższa szansę na sukces. Byłem członkiem różnych grup. W jednych bardzo mi ufano i wierzono, że to co przedstawiam jest prawdziwe. Bywało również tak, że patrzono mi na ręce do czasu, aż nie zaskarbiłem sobie zaufania. Niestety w ostatnim czasie sam musiałem patrzeć na ręce swoich kolegów. Ta ostatnia czynność przyniosła bardzo wiele złego i wiem, że tego nigdy nie należy robić.

Zaufanie na tak!

Zaufanie jest całkowitą wiarą w osobę i jej możliwości. Gdy występuje, bardzo mocno wpływa na efekty pracy całej drużyny. Przede wszystkim zaufanie pozwala na znacznie efektywniejszą i wydajniejszą pracę. Opierając się na nim, można zrobić znacznie więcej rzeczy w tym samym czasie oraz uwolnić głowę od rzeczy na których się nie znamy. Jako przykład weźmy wiarę w profesjonalizm fizjoterapeuty. Gdy zawodnik wraca po kontuzji, a fizjoterapeuta mówi, że jest w 100% gotowy do treningu i grania wszyscy wierzą, że tak jest. Zawodnik ma wolną głowę i nie martwi się, że zaraz ponownie dozna kontuzji. Trenuje i gra na maksymalnym poziomie swoich umiejętności. W tym samym czasie, trener maksymalnie koncentruje się na treningu czy meczu, nie obawiając się o kontuzję swojego gracza.

Zaufanie na nie!

Drugi przykład pochodzi z mojego własnego doświadczenia. Swego czasu byłem w drużynie statystykiem, a trenerem była osoba, która wcześniej w swojej karierze pełniła rolę osoby odpowiedzialnej za budowę taktyki. Wykonywałem swoje obowiązki zgodnie z tym jak mnie nauczono i czego oczekiwano. Zawsze na najwyższym możliwym poziomie. Niestety trener nie ufał moim umiejętnościom. Podobnie było z pozostałymi członkami sztabu szkoleniowego. Zawsze czułem, że pliki, które wysyłałem były weryfikowane. Ten trener nigdy nie znalazł błędów w plikach, jednak nie mógł uwierzyć, że to co dostawał było dobre. Pierwszym efektem takiego braku zaufania była niewypowiedziana presja, która ciążyła na wielu członkach sztabu szkoleniowego. Drugim efektem był brak możliwości stworzenia drużyny z dobrą atmosferą, bo moim zdaniem jeśli w sztabie nie ma takowej, nie może jej być również wśród zawodników. W miarę upływu czasu, zaufanie było coraz większe, jednak było już za późno. Po złych wynikach, trener został szybko zmieniony.

A… ta sytuacja zdarzyła mi się dwukrotnie!

Najważniejszy w sztabie szkoleniowym

Najważniejszą osobą w sztabie szkoleniowym jest pierwszy trener. To on odpowiada za sukces swojej drużyny, za wszelkie działania i ruchy. Co jednak może być zaskakujące, trener nie musi być największym ekspertem. Wręcz przeciwnie! Najistotniejsze jest to, żeby trener potrafił zbudować sztab szkoleniowy, który składa się z większych specjalistów niż on sam. Spójrzmy na Michała Winiarskiego. Jako zaczynający swoją karierę trenerską postawił na doświadczonego asystenta – Roberto Rotariego. Podobnie było wcześniej ze Stéphanem Antigą, który do roli asystenta wybrał Philippa Blaina. Tak właśnie najszybciej i najlepiej odnosi się sukcesy. Wraz z upływem czasu trener staje się coraz większym ekspertem w wielu dziedzinach, jednak wciąż musi pamiętać, żeby inwestować w ludzi dookoła i im ufać.

Uważam, że największą pomyłką jest to, gdy statystyk zostaje pierwszym trener i zamiast inwestować w lepszego trenera przygotowania fizycznego, wybiera bardzo dobrego statystyka. Podobnie gdy były trener przygotowania fizycznego kładzie większy nacisk na lepszego trenera przygotowania niż statystyka.

1 thought on “Trener i jego sztab szkoleniowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Name *