Niemal miesiąc temu zakończyły się Mistrzostwa Świata mężczyzn na Filipinach. Kilka tygodni temu zrobiłem analizy tego turnieju. Stworzyłem rankingi zawodników na pozycjach, ale też porównałem najlepsze 15 zespołów. Dlaczego akurat tyle? Bo Finlandia dla której pracuję zajęła 15 miejsce i skupiamy się na tym, aby być lepszymi. Dzięki takim analizom mamy punkty zaczepienia, gdzie nieco je rozwijając możemy być jeszcze lepsi. Widzimy też, które elementy są nasza piętą Achillesową. W dzisiejszym wpisie pokażę analizy podstawowego elementu w siatkówce jakim jest atak. Stanowi on około połowy zdobywanych punktów zwycięskich zespołów. W kolejnych wpisach rozwinę ten temat, ale też zajmę się pozostałymi elementami.
Efektywność – dlaczego i jak liczymy
Każda poniższa wartość będzie odzwierciedlała efektywność ataku. Moim zdaniem to właśnie efektywność lepiej niż skuteczność oddaje jakość ataku. Więcej o tym napisałem kiedyś w swoim wpisie, który można przeczytać tutaj (ale to po przeczytaniu tego wpisu). Przypomnę tylko, że skuteczność ataku to procent ataków punktowych, podczas gdy w efektywności od punktowych ataków, odejmujemy błędy i zablokowane i tę różnicę dzielimy przez ilość wszystkich ataków. Efektywność ataku nie jest najlepszym miernikiem jakości ataku, ponieważ im więcej zawodnik ma neutralnych ataków (zwiększa łączną ich liczbę), tym niższa staje się efektywność i skuteczność.
Efektywność ataku
Na poniższym wykresie przedstawiłem efektywność wszystkich ataków. Jest to najogólniejsza analiza w dzisiejszym wpisie, ale doskonale przedstawia, które zespoły były najlepsze w tym elemencie. Najlepiej atakującym zespołem była Polska (42% efektywności), która jednak zajęła trzecie miejsce w całym turnieju. Drugim zespołem zarówno w turnieju, jak i na tym wykresie są Bułgarzy, których efektywność ataku wyniosła 39%. Te dwa zespoły nie są dla mnie żadnym zaskoczeniem, ale dalej zaczyna robić się ciekawie. Tunezja, Iran i Serbia to zespoły których bym nie podejrzewał o bycie w najlepiej atakującej szóstce turnieju przed jego rozpoczęciem. Jednocześnie zaskoczony jestem 37% efektywnością Włochów, co plasuje ich dopiero na 5 miejscu. Tutaj zwrócę uwagę, że średnia efektywność analizowanych zespołów to 36%. Różnica 1 punkt procentowy, to tak naprawdę 1 skończony atak więcej na 100 wykonanych. Niewiele, prawda? Najlepiej atakujący zespół – Polska – zdobywał statystycznie 6 na 100 punktów więcej w ataku niż wyniosła średnia.
Średnia efektywność najlepszej piętnastki to 36%, ale najlepsze cztery zespoły zatrzymały się w okolicy 39%. To jest wartość naprawdę bardzo wysoka! Jak zawsze, tak też przy tych analizach musimy pamiętać kto był przeciwnikiem. Na przykład Irańczycy zagrali 5 meczów. Ich rywale to Egipt, Tunezja, Filipiny, Serbia i Czesi. Piąty zespół – Włosi – grali przeciwko: Algierii, Belgii, Ukrainie, Argentynie, jeszcze raz Belgii, Polsce i Bułgarii. Myślę, że średni poziom trudności był wyższy dla Włochów. Z tego mogą wynikać duże różnice.
Efektywność ataku po przyjęciu
Efektywność ataku po przyjęciu nieco różni się od poprzednich danych. Znowu Polska była najlepszym zespołem z wynikiem 44% i o 3 punkty procentowe wyprzedzili kolejne trzy zespoły – Belgów, Włochów i Bułgarów. Skąd się tutaj wzięli Belgowie? Otóż ich atakujący – Reggers miał niesamowite 44% efektywności ataku. Średnia dla wszystkich analizowanych zespołów wyniosła 38,5% i co ciekawe – Czesi, którzy znaleźli się tuż poza podium – w tym elemencie byli tuż poniżej średniej efektywności. Najistotniejszym wnioskiem dla mnie jest to, że 41% efektywności ataku po przyjęciu wcale nie dawało pewności do stanięcia na podium Mistrzostw Świata.
Efektywność kontrataku
W kontrataku to znowu Polska była lepszym zespołem, a niemal tę samą efektywność mieli Turcy. Włosi zajęli dopiero 7 miejsce z efektywnością 32%, czyli o 6pp mniej niż Polska i 5pp mniej niż Bułgarzy, z którymi grali w finale. Dobry wynik Turków pozwolił im zająć szóste miejsce w końcowej klasyfikacji Mistrzostw Świata, a czwarta efektywność Iranu, to dopiero ósme na Mistrzostwach. Dochodzimy zatem do wniosku, że efektywność kontrataku nie jest wiążąca dla końcowego wyniku, a jedynie jego składową. Bardzo interesujący jest jednak fakt, że średnia efektywność dla czterech najlepszych zespołów (37,2%) jest o 5,5 pp wyższa niż średnia dla 15 najlepszych zespołów (31,7%).
Porównanie efektywności po przyjęciu i w kontrataku
Gdy przyjrzymy się efektywnościom ataku w różnych fazach akcji, to zobaczymy, że różnice są dość spore. Dla szesnastu zespołów efektywność ataku po przyjęciu zatrzymała się na poziomie 38,5%, a w kontrataku 31,7%. Różnica to zatem 6,8pp.
Dla najlepszych czterech zespołów (w danym elemencie, a nie końcowym rankingu), wartości były wyższe o kolejno 3,3pp w przyjęciu i 5.5 pp w ataku. Zatem najlepsze zespoły zdobywają minimum 3 punkty atakiem więcej na każde 100 ataków.
Po przyjęciu zespoły osiągają o około 6,8 pp wyższą efektywność niż w kontrataku.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że dane pochodzą od wielu statystyków i tylko część z nich została poprawiona. W przypadku ataku nie ma to dużego znaczenia, ponieważ zasady ich oceny są bardzo podobne, a różnica może wynikać wyłącznie z tego, że dla części z nas, agresywne przebicie oburącz na stronę rywala może nie być atakiem, a dla części wprost przeciwnie. Jest to jednak znikoma różnica w tym elemencie.
To tyle na początek. W kolejnym wpisie rozwinę temat ataku wnikając nieco głębiej w strefy ataku oraz przeglądając atak w końcówkach setów.





Dodaj komentarz