Sport jest brutalny. Nawet bardzo brutalny. Wczoraj, oglądając finał Plusligi, mieliśmy idealną okazję się o tym przekonać. Przed sezonem wyliczałem w prywatnych rozmowach, że ZAKSA zajmie pierwsze lub drugie miejsce w lidze i to wyłącznie ze względu na odejście Łukasza Wiśniewskiego. Właśnie on w mojej ocenie (i oglądaniu Kędzierzynian od środka gdy byłem w KK), miał swój ogromny udział w “trzymaniu” atmosfery. Według mnie w finale mieli się spotkać z Bełchatowem. Dalej, 3 lub 4 miejsce, mieli zająć Jastrzębianie.

Gdy sezon na dobre się zaczął – zmieniłem swoje postrzeganie. Byłem pewny, że ZAKSA do końca nie odpuści i jednak skończą sezon ligowy ze złotem. W zasadzie można stwierdzić, że przez sezon ligowy przeszli jak burza i zmietli wszystkich bez wyjątku. Te trzy drobne porażki w fazie zasadniczej związane były najprawdopodobniej z trudniejszymi treningami siłowymi, które miały ich przygotować do kolejnych konfrontacji. Tymczasem, Jastrzębianie byli tuż za nimi, ale jednak ze znaczną stratą 14 punktów (czyli ponad 4 porażek).

Wiele zmieniło się w drugim meczu półfinałowym, gdzie Kędzierzynianie grali w Bełchatowie bez kontuzjowanego Pawła Zatorskiego. Ten mecz przegrali z dobrze dysponowanymi gospodarzami. Oglądając mecz w TV odniosłem wrażenie, że morale (a może bardziej pewność siebie ZAKSY) spadła bardzo mocno. Trzeci mecz wygrali pewniej w liczbach niż wynikało to z gry.

Jastrzębie cały sezon grało dobrze lub nawet bardzo dobrze zważywszy na zmiany, które przeprowadzono w ich sztabie szkoleniowym. Ta drużyna najbardziej ucierpiała w trakcie sezonu ze względu na COVIDa. Przede wszystkim stracili szansę na dobre występy na arenie międzynarodowej. Także w rozgrywkach Plusligi mieli pod górkę, gdy gracze byli na kwarantannie. Zwrócę tutaj uwagę na Michała Gierżota, który w krytycznym momencie drużyny, wygrał dla nich dwa mecze (Lubin i Suwałki). Kto wie, co by było gdyby nie grał i na którym miejscu skończyliby sezon bez tych punktów (np. zaczynając play-offy z trzeciego miejsca).

Nieocenioną rolę w całym sezonie nowego Mistrza Polski odegrał przede wszystkim Jakub Bucki. Od trzech lat uważam, że jest to najlepszy zmiennik na pozycji atakującego w Pluslidze. Bez niego z pewnością nie mieliby złota na szyjach. To on w wielu meczach był strażakiem, który gasił pożary. Nie zawsze był liderem w statystykach skuteczności lub ilości wykonanych ataków, ale często podrywał swoich kolegów do ponownej walki. To także dzięki niemu dwa ostatnie mecze Jastrzębie wygrało z utytułowaną ZAKSĄ. Ci drudzy ostatnie dwa mecze zagrali dobrze, ale nieco poniżej swojego poziomu i popełnili więcej błędów niż zazwyczaj. Tak mi się wydaje bez oglądania statystyk. Mimo wszystko nie ZAKSA przegrała, a JW wygrało te spotkania.

Przypomnę jeszcze swojego tweeta z pierwszego meczu. Tamten moment po pierwszym secie był moim zdaniem kluczowy dla całego dwumeczu:

Jeszcze jedna istotna kwestia, która jest znana wszystkim i to od lipca zeszłego roku. Złoci medaliści na swojej ławce rezerwowych mają gości, którzy mogli rywalizować z pierwszą szóstką o miejsce na boisku. Spójrzmy na te pary: Kampa-Tervaportti, Al Hachdadi-Bucki, Popiwczak-Granieczny, Fornal-Gierżot, Louati-Szymura.

ZAKSA ma u siebie niebywałą pierwszą szóstkę, natomiast wyjmując chociażby jednego zawodnika, może ucierpieć cała drużyna. Oni także mają u siebie interesujących zmienników, których wielu trenerów chciałoby mieć na ławce, ale trudno jest rywalizować z Benem, Zatim i spółką.

Śmiem twierdzić, że ta jedna kontuzja Zatiego zachwiała pewnością siebie ZAKSY tak mocno, że odbiło się tym jakie medale zawisły na szyjach dwóch najlepszych drużyn. Znając już ruchy transferowe, można stwierdzić, że mecze finałowe sezonu 2020/2021 mogły skończyć jeden dłuuuugi rozdział Plusligi i rozpocząć kolejny kolejny. Ale oczywiście to tylko sport i niemożliwe jest przewidywanie przyszłości. Miesiąc temu ze złota dla ZAKSY i srebra dla JW cieszyłyby się oba zespoły. Dzisiaj ze złota dla Jastrzębia i srebra dla Kędzierzyna cieszy się tylko jeden zespół. Sport jest brutalny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Name *